Wywiad opublikowała ?Trybuna Leśnika?, rozmawiał Jacek Derek.
Oto fragmenty wywiadu:
- Dobre firmy ze stałymi robotnikami i własnym sprzętem odpadły, wykruszyły się. Po prostu poprzegrywały przetargi i zmieniły branżę.
- Ale czy to wina Lasów Państwowych, że te firmy padły?
- Sądzę, że w jakiejś mierze jest to wina zaniechania, czyli po wprowadzeniu w życie ustawy o zamówieniach publicznych nie wprowadzono żadnych dodatkowych przepisów, aby umowy zawierane przez zul-e z nadleśnictwami przystosować do specyfiki pracy w lesie. Ta ustawa jest napisana pod inne branże, a tu mamy do czynienia z żywym organizmem leśnym. W nim powinni pracować ludzie przygotowani merytorycznie. Tymczasem standardowe przepisy o zamówieniach publicznych wyrzuciły leśnych profesjonalistów za burtę.
- Chce Pan powiedzieć, że cena nie powinna być najważniejszym kryterium wyboru oferenta?
- Oczywiście. Poza tym istnieje tzw. rażąco niska cena, ale nikt nie chce tego terminu zdefiniować. Przyjmuje się tę najniższą cenę, jako cenę po prostu. A dla mnie jest to często cena poniżej wszelkich kosztów, to po prostu dumping.
- Ale co mają zrobić leśnicy jeśli nie postępować zgodnie z prawem, czyli przyjmować cenę najniższą, jako ofertę najlepszą?
- Przed otwarciem kopert powinno się powiedzieć, że jakaś konkretna kwota jest dumpingową i oferty poniżej pewnego progu nie będą rozpatrywane.
- Ale w jaki sposób, zgodnie z prawem, leśnicy mają administracyjnie narzucać jakiś pułap cenowy?
- Chciałem zauważyć, że Sejm RP zdołał uchwalić minimalną płacę w Polsce, która dziś wynosi 1380 zł brutto. Z tego można by wyciągnąć wniosek, że rażąco niska cena jest właśnie tą, która jest poniżej tej minimalnej płacy. A przecież w usługach leśnych są stawki dla robotnika poniżej tej pensji minimalnej. A to powinno być karane.
- Chce Pan powiedzieć, że za niewiele ponad 1000 zl ktoś pracuje w lesie?
- Nie wiem w jaki sposób firmy rozliczają się z pracownikami. Wiem, że miałem 19 stałych robotników, a teraz mam tylko 9. Przetargi przegrałem i mam pracę tylko w jednym leśnictwie. A kiedyś moja firma pracowała w 5 leśnictwach. Jeśli u mnie robotnik miał przy pozyskaniu 9-10 zł za godzinę, to jak można wygrać przetarg za 13-14 zł? W jaki sposób inwestować: w ludzi i sprzęt. W tej chwili ceny przy pozyskaniu, które są poniżej 20 zł są rażąco niskie i każdy kto pracuje w tej branży wie to doskonale. Można firmę prowadzić, ale to jest właściwie wegetacja, nie ma zysku.
firmylesne.pl
Cały wywiad:
SPL